Skopiowane! KRS 0000358654 Menu
4.4
(7 ocen)

lek. Maciej Płochocki

onkolog kliniczny

100% pacjentów poleca tego lekarza

Oceny szczegółowe

Całkowita liczba ocen: 7

pokaż więcej

Pokaż oceny dot. pacjentów leczonych z powodu:

Oceny z komentarzami (6)

Pacjent

(5.0)
2 miesiące temu
Lekarz z empatią, mający czas na rozmowę z pacjentem
Czytaj dalej

Pacjent

(5.0)
3 miesiące temu
Bardzo dobry lekarz, z empatią do pacjenta, ma czas, żeby porozmawiać o chorobie.
Czytaj dalej

Pacjent

(5.0)
rok temu
Wspaniały lekarz! Bardzo się cieszę, że jestem pod Jego opieką: jest bardzo miły, empatyczny, interesuje się, jak „znoszę”chemię i widać u Niego radość z odniesionych sukcesów w leczeniu. Miałam zaawansowane stadium agresywnego raka z przerzutami w węzłach i nigdy nie zapomnę słów Pana Doktora wypowiedzianych z ogromną wiarą, zapałem i energią: „ Ja to biorę!”. Choć jeszcze długa droga przede mną, to zaangażowanie Pana Doktora dodaje mi sił, daje wiarę w wyleczenie i pewność, że jestem pod najlepszą opieką.
Czytaj dalej

Pacjent

(5.0)
3 lata temu
Wspaniały lekarz, bardzo zaangażowany, ze zrozumieniem podchodzi do wszystkich problemów pacjenta. Bardzo bałam się, że podczas chemioterapii stracę włosy, na moje obawy p.doktor stwierdził, że zrobi wszystko, co w jego mocy, żeby oszczędzić mi dodatkowych cierpień. I cóż włosy nie wypadły wręcz przeciwnie, rosły gęste i bardzo mocne. Dziękuję Panie doktorze, wszystko jest dobrze.
Czytaj dalej

Pacjent

(5.0)
4 lata temu
Doktor to dobry człowiek i świetny specjalista. Uratował mnie. Miałam duzego guza i najbardziej złośliwego raka. Dużo osob mnie skreśliło. Doktor swietnie współdziała z innymi lekarzami. Dzięki niemu mogłam mieć przeprowadzona operacje u wybitnego profesora. Zawsze mogę liczyc na jego pomoc.
Czytaj dalej

Pacjent

(1.9)
10 lat temu
Parę razy byłam przyjmowana przez pana doktora w przychodni onkologicznej i niestety starałam się póżniej unikać wizyt u tego pana. W ogóle niewrażliwy na chorobę, arogancki. Mam 57 lat raka piersi zdiagnozowanego w 2010 r i jeżeli zadawałam temu panu jakiekolwiek pytania (bo skąd pacjent ma wiedzieć) to odpowiadał z ironią i przemądrzaniem się. Jedyne co potrafił odpowiedzieć to cyt. "niech pani usunie jajniki bo w tym wieku już pani nie są potrzebne, dzieci i tak już pani nie urodzi". Zaznaczam, że to było zaraz po operacji oszczędzającej piersi i podczas hormonoterapii gdzie brałam Tamoxifen. Zamiast mi wytłumaczyć, że lek ten może powodować raka jajników. Dopiero mój ginekolog mnie uświadomił jakie są zagrożenia podczas brania tego leku. I to jest lekarz?
Czytaj dalej

Wszystkie oceny (1)

Pacjent

(4.2)
12 lat temu